strona główna

                                              

WYROK

W IMIENIU POLSKIEJ RZECZYPOSPOLITEJ LUDOWEJ

 

 

Niżej przytaczam dokładne brzmienie peerelowskiego wyroku, którym zaszczycono moją skromną osobę w ro­ku 1986. Problem polega na tym, że w ocenie mojej przestępczej działalności nie ma krzty prawdy. W szczególności – w wyroku nie podano ani jednego druku, w którym znalazłby się artykuł mojego autorstwa. Takiego druku w materiale dowodowym rzeczywiście nie było. Mieli tylko jeden rękopis, ale… niepublikowany; mieli też sporo druków, ale akurat tam nie było moich tekstów. Działałem gdzie indziej, wydawałem inne gazety. Nie narzekam, bo na wyrok solennie zapraco­wałem. Przypusz­czałem wtedy, że bezpieka czegoś tam się domyśla i zamknięto mnie profilaktycznie.

Teczki z IPN-u, otrzymane w roku 2003, wyprowadziły mnie z błędu. Zostałem namierzony trzy lata wcześ­niej, niż sądziłem, a sprawa, związana z poniższym wyrokiem, ma w teczkach marginalne znaczenie. Oni wie­dzie­li, że to jest lipa. O mojej działalności mieli jakąś wiedzę z donosów, ale nie mieli dowodów. Zdobyli nato­miast dowody w spra­wie, z którą miałem taki związek, że dotyczyła sąsiada, którego często odwiedzałem. Nie chcieli ujawnić donosicieli, więc kazali wydać na mnie standar­dowy wy­rok w sprawie sąsiada, co też pani sędzina (robi teraz karierę w Sądzie Okrę­gowym – niech sobie robi) z na­leżną nad­gor­liwością wykonała. Wszystkie infor­macje w teczkach są do bólu prawdziwe, choć w większości dotyczą spraw małej wagi. Najważniejszych rzeczy tam nie ma. Być może w przyszłości IPN dotrze do dalszych materiałów.

Osoby, które wówczas na mnie donosiły (16 TW i 6 KS), dzielą się z grubsza na trzy grupy. Do pierwszej należą szaraki, na które wstyd by mi było teraz podnosić rękę. Drugą grupę stanowią działacze, którym zdarzyły się chwile słabości, odkupione z nawiązką pracą, ofiarnością i nawet bohaterstwem. O tych też nic nie powiem. Jest w końcu trzecia grupa, którą się brzydzę i nawet tam nie spoglądam. Nie sądzę więc, bym był szybko zdolny opubli­kować swoje teczki z pełną listą nazwisk. Łowcy sensacji muszą szukać gdzie indziej. Jest jednak pewien pro­blem. Otóż żaden z do­nosicieli nie zadzwonił do mnie, by cokolwiek w najważniejszej sprawie powiedzieć. Żaden też nie opublikował żadnych wyjaśnień. A są wśród nich i tacy, którzy z rozpędu nadal robią złe rzeczy. W jeszcze wyższym stopniu dotyczy to – wymienianych w moich teczkach – 32 funkcjo­nariuszy bezpieki od szeregowca (rewizje) do ge­ne­rała (decyzje). Jest jeszcze czas… ale niezbyt długi.

Andrzej Jarczewski

 

P.S. Poniższy wyrok ma fragmentami postać tekstu kabaretowego. Tak właśnie wyrokowano w peerelu. Fakty, dotyczące mojej osoby, są prawdziwe, ale ich interpretacja – całkowicie fałszywa. Prawdziwy, choć fragmentaryczny, jest opis działalności Tadeusza Drzazgowskiego, od którego zaczyna się jeden z najważniejszych nurtów konspiracji w stanie wo­jen­nym na Górnym Śląsku.

 

════════════════════════════════════

 

 

Sygn. akt II K 110/86 (B-116)

 

WYROK

W IMIENIU POLSKIEJ RZECZYPOSPOLITEJ LUDOWEJ

 

Dnia 12 maja 1986 r.

 

Sąd Rejonowy w Gliwicach w II Wydziale Karnym w składzie

 

Przewodniczący                           SSR Bożena Przybysz

 

Sędziowie                                        Helena Idzik

Ławnicy                                            Danuta Gołowacz

 

w obecności Prokuratora           Jagody Machulik

 

rozpoznawszy dnia 8.05.1986 sprawy

 

                                                          1. J.Z. (w oryginale: imiona i nazwiska współoskarżonych)

                                                          2. M.M.

                                                          3. B.S.

                                                          4. W.C.

                                                          5. Andrzeja Jarczewskiego

 

oskarżonych o to, że:

 

w okresie od miesiąca grudnia 1981 r. do miesiąca czerwca 1985 r. w Gliwicach, działając prze­stępstwem ciągłym oraz wspólnie i w porozumieniu, w celu wywołania niepokoju publicznego i na­woływania do protestów przeciwko prawnym rozpo­rządzeniom organów państwowych, podjęli działalność produkcji i rozpowszechniania ulotek, pism i broszur, zawierających treści poniżające ustrój PRL i jego naczelne organa, sugerujące między innymi, że Sejm Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej jest marionetką w rękach władzy i nawołujące do bojkotu wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, jak również fałszywe wiadomości o sytuacji społeczno-politycznej w PRL, które to informacje mogły wyrządzić poważną szkodę interesom Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i tak:

 

a)        J.Z. ...

b)        M.M. ...

c)        B.S. ...

d)       W.C. ...

e)        Andrzej Jarczewski w okresie od stycznia 1982 do kwiet­nia 1984 opracowywał i dostarczał do druku teksty do ulotek i nielegalnych pism oraz brał udział w ich roz­po­wszechnianiu,

 

- to jest o przestępstwo z art. 270 §1 kk, 271 §1 kk, 273 §1 i 2 kk, 282a kk, w związku z art. 10 §2 kk i 58 kk.

 

1.  Oskarżonych:

J.Z., M.M., B.S., W.C., Andrzeja Jar­czewskiego – uznaje za winnych popełnienia czy­nów, zarzu­ca­nych im aktem oskarżenia (...) i za to skazuje ich na mocy art. 273 §1 kk w zw. z art. 58 kk przy zastosowaniu art. 10 §3 kk na karę po 2 (dwa) lata pozbawienia wolno­ści.

 

2.  Na mocy art. 73 i 74 §1 kk wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza oskarżonej J.Z. na trzyletni okres próby.

 

3.  Na mocy art. 273 kk w zw. z art. 48 §1 kk orzeka prze­padek dowodów rzeczowych, przekazanych do Sądu (od poz. 1 do 171) przez zniszczenie, zaś na rzecz Skarbu Państwa dowody rzeczowe wymienione w potwier­dzeniu dowodów rzeczowych nr 10/86 w pozycjach 52, 52, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94 i 110.

 

4.  Zarządza zwrot Prokuraturze Rejonowej w Gliwicach rze­czy osobiste Tadeusza Drzazgo­wskiego, co do któ­rego Prokuratura Rejonowa zawiesiła postępowanie kar­ne.

 

5.  Na mocy art. 49 kk zarządza podanie wyroku do publicz­nej wiadomości poprzez ogłoszenie w prasie lokalnej „Nowiny Gliwickie”.

 

6.  Na mocy art. 83 §1 kk na poczet orzeczonych kar po­zbawienia wolności zalicza oskarżonym okresy tymcza­sowego aresztowania.

 

7.  Zobowiązuje oskarżonych do uiszczenia opłaty sądowej w kwocie po 6.000 zł na rzecz Skarbu Państwa i obciąża ich kosztami postępowania w sprawie a to: J.M. w kwocie 360 zł, M.M. w kwocie 2.520 zł, B.S. w kwocie 2.360 zł, W.C. w kwocie 2.520 zł i Andrzeja Jarczewskiego w kwo­cie 6.120 zł.

 

·    Na oryginale właściwe podpisy

 

 

 

 

 

Ostatnie słowo oskarżonego

Andrzeja JARCZEWSKIEGO

(stenogram)

 

 

A ja nie pro­szę o ła­god­ny wy­­miar ka­ry. Nie proszę też o nieła­godny wymiar kary. W ogóle nie proszę o ża­den wymiar kary, bo kara może być wymie­rzo­na wte­dy, kiedy wy­mie­­rzo­no jakąś winę. A mo­jej winy Sąd nie wymie­rzył ani się nawet do tego nie przymierzył.

Tak więc to, co mnie tu czeka, nie bę­dzie wymiarem kary, lecz będzie – po prostu – wyrokiem. Ten wyrok może być sobie nawet i su­rowy. Ten wyrok może i być nie­spra­wiedliwy. Niech sobie będzie, jaki chce…

Ale, Wysoki Sądzie, pro­szę tylko o jed­no. Proszę mi powiedzieć, ale tak na­praw­­dę, otóż proszę mi po­wie­dzieć: za co ja siedzę!

Skończyłem. Proszę o od­po­wiedź.

 

***

 

(Wysoki Sąd odpowiedzi udzielić nie raczył)

 

UZASADNIENIE

 

           Na podstawie całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

Oskarżeni J.Z., B.S., M.M., W.C. i Andrzej Jarczewski stanęli pod zarzutem, że w okresie od mie­siąca grudnia 1981 r. do miesiąca czerwca 1985 r. w Gliwicach, działając przestępstwem ciągłym oraz wspólnie i w porozumieniu, w celu wywołania niepokoju publicznego i nawoływania do protestów przeciwko prawnym rozporzą­dzeniom organów państwowych, podjęli działalność produkcji i rozpo­wszech­­niania ulotek, pism i bro­szur zawierających treści poniżające ustrój PRL i jego naczelne organa sugerujące między innymi, że Sejm Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej jest marionetką w rękach władzy i na­wołujące do bojkotu wyborów do Sejmu i Rad Narodowych jak również fałszywe wiadomości o sytuacji społeczno-politycznej w PRL, które to informacje mogły wyrządzić poważną szkodę interesom polskiej Rzeczy­pospoli­tej Ludowej.

         Inicjatorem nielegalnego drukowania i rozpowszechniania ulotek i wydawnictw był Tadeusz Drzazgowski, który obecnie ukrywa się i Prokuratura Rejonowa w Gliwicach sprawę przeciwko niemu wyłączyła do odrębnego postępowania (karta 518).

         Tadeusz Drzazgowski był dobrym znajomym ojca oskarżonej J.Z. często bywał u niego w domu. Po internowaniu ojca J.Z. pod koniec miesiąca grudnia 1981 r. nawiązał on kontakt z oskarżoną i nakłonił ją do rozpowszechniania dostarczanych przez niego do jej mieszkania ulotek oraz ją jak też i jej ówczes­nego męża – oskarżonego B.S. do pisania ulotek i rozrzucania ich w Gliwicach przy pomocy baloników.

         Ulotki były pisane ręcznie przez Tadeusza Drzazgowskiego, J.Z. i B.S. w mieszkaniu J.Z. na papierze formatu A5.

         W ulotkach tych protestowano przeciwko podwyżkom cen, żądano podwyżek płac, żądano uwolnienia więźniów „politycznych”, zniesienia stanu wojennego oraz wzywano do strajków i udzielania pomocy rodzinom internowanych.

         Ulotki te w ilości około 300 szt. rozrzucono w Gliwicach w dniu 31 grudnia 1981 r. i w styczniu 1982 r. Rozpowszechniano je w ten sposób, że po uprzednim powiązaniu w pęczki po 8 lub 12 sztuk i następnie przywiązaniu do baloników oraz umocowaniu do pętelki sznurka obejmującego ulotki tlącego się papierosa, wypuszczano je ze strychu budynku, w którym zamieszkuje osk. J.Z.

         Tlący się papieros po pewnym czasie przepalał sznurek, którym powiązane były ulotki i rozsy­py­wały się one na ulicach miasta Gliwice.

         Druga faza nielegalnej działalności oskarżonych J.Z., B.S. i Andrzeja Jarczewskiego datuje się od mie­sią­ca stycznia 1982 r. do lipca 1982  r. W tym okresie Tadeusz Drzazgowski zamieszkuje w mieszkaniu J.Z. i B.S. Tadeusz Drzazgowski przynosi do tego mieszkania różnego rodzaju nielegalne wydawnictwa, a w szczególności: „Gliwicki Biuletyn Informacyjny”, „PiK” wówczas formatu A4, „Z Dnia na Dzień” i „Gór­nik Polski”.

         Wydawnictwa te Tadeusz Drzazgowski, L.Z. i oskarżeni J.Z. oraz B.S. pakowali w rulon po 20 szt. i owi­jali gazetą. Ulotki te odbierały nieustalone w toku śledztwa osoby, było ich około dwudziestu. Wymawiały one hasło: „czy jest suchy chleb dla konia” i zabierały przygotowaną porcję ulotek. Między innymi ulotki te zabierał osk. Andrzej Jarczewski.

Od stycznia 1982 r. osk. Andrzej Jarczewski przychodził bardzo często do mieszkania J.Z., prawie codziennie. W mieszkaniu poznał Tadeusza Drzazgowskiego, którego prosił o kontakt z osobami zajmującymi się drukowaniem nielegalnych wydawnictw. Od tej pory zaczął on pisać teksty do nielegalnych wydawnictw, które w mieszkaniu J.Z. przekazywał Tadeuszowi Drzazgowskiemu. Teksty te następnie ukazywały się w nielegalnych wydawnictwach rozprowadzanych w mieszkaniu J.Z. Teksty te zawierały komentarze dotyczące sytuacji w kraju po ogłoszeniu stanu wojennego, a była to treść szkalująca ustrój i władze PRL. W tekstach tych szkalował on również Sejm PRL pisząc, że jest on „marionetką w rękach władzy”, gdyż zatwierdził stan wojenny.

         W okresie, kiedy w zakładach pracy zaczęły się tworzyć nowe związki zawodowe, oskarżony Andrzej Jarczewski napisał artykuł, krytykujący i podważający istnienie jakichkolwiek innych związków niż „Solidarność”. Artykuł ten ukazał się w nielegalnym wydawnictwie. W innym artykule nawoływał on do bojkotu wyborów do Rad Narodowych i Sejmu PRL, szkalując przy tym ustrój i władzę.

         W okresie od marca 1982 r. do lipca 1982 r. ulotka o nazwie „Gliwicki Biuletyn Informacyjny” formatu A4 jednokartkowa była również rozrzucana wieczorami w środkach komunikacji miejskiej, w pociągach relacji Gliwice-Pyskowice, Gliwice-Katowice, na ulicach dużych osiedli mieszkaniowych jak Sikornik i Kopernik w Gli­wi­cach, przed zakładami pracy, na placach i w klatkach schodowych budynków mieszkalnych. W akcji roz­rzucania ulotek brali udział: L.Z., Tadeusz Drzazgowski, J.Z. i B.S. Oskarżony B.S. rozdawał też ulotki w swo­im zakładzie pracy.

          W połowie miesiąca lipca 1982 r. powrócił z internowania ojciec J.Z. Od tej pory do kwietnia 1983 na­stę­puje przerwa w nielegalnej działalności oskarżonych. Po wyjeździe A.Z. do Francji w mieszkaniu oskar­żo­nych J.Z. i jej b. męża B.S. pojawia się ponownie Tadeusz Drzazgowski.

         W okresie od maja 1983 r. zaczyna on nakłaniać J.Z. i B.S. do drukowania w ich mieszkaniu nielegalnych wydawnictw. (...) Oskarżeni wyrażają na to zgodę. Tadeusz Drzazgowski przywozi do mieszkania J.Z. sprzęt drukarski, służący do drukowania tzw. metodą sitodruku tj. ramki z sitem, rakle służące do przeciągania na sicie farby, lampę do naświetlania, emulsję światłoczułą, farby, papier. Po przewiezieniu z Zabrza do Gliwic sprzętu drukarskiego Tadeusz Drzazgowski ponownie zamieszkał w miesz­kaniu J.Z. i jej ówczesnego męża B.S.

         Od miesiąca sierpnia 1983 r. przystępują oni do drukowania nielegalnych wydawnictw takich jak: „WiS”, „PIK” i „Górnik Polski”. Drukują również kalendarze „Solidarności” na rok 1984, „Donosy” Sławomira Mrożka, banknoty ośmieszające przedstawicieli rządu PRL i ulotki nawołujące do bojkotu wyborów do Rad Narodowych i Sejmu PRL, przedstawiające głowę mężczyzny bez ust z podpisem „oddaj głos”.

         Jednorazowy nakład nielegalnych wydawnictw wynosił w przypadku „WiS-a” 3.300 szt., „PIK-a” 2.300 szt. i „Górnika Polskiego” około 2.000 szt.

         Wydawnictwa te ukazywały się co miesiąc. Drukowali je Tadeusz Drzazgowski, J.Z. i B.S., zaś w póź­niejszym okresie również oskarżeni M.M. i W.C. Część artykułów do nielegalnych wydawnictw dostarczał Tadeuszowi Drzazgowskiemu oskarżony Andrzej Jarczewski. On też otrzymywał każdorazowo kilkanaście egzemplarzy tych nielegalnych wydawnictw, które rozprowadzał wśród swoich znajomych.

         Nielegalne wydawnictwa drukowane w mieszkaniu J.Z. zawierały fałszywe wiadomości szkalujące i poniżające ustrój PRL i jego naczelne organy. Wydawnictwa te i ulotki w większości zabierał z miesz­kania Tadeusz Drzazgowski i wynosił do nieustalonych osób do Katowic, gdzie były rozprowadzane. Część wydawnictw w ilości ok. 300 szt. była rozprowadzana w Gliwicach. Kilkanaście sztuk każdego miesięcznika zabierał Andrzej Jarczewski oraz B.S. Resztę Tadeusz Drzazgowski, J.Z. i B.S. rozrzucali w pociągu, na dworcach, placach i ulicach miasta Gliwice.

         Do drukowania ww. nielegalnych pism i ulotek niezbędne było wykonanie kliszy tekstu. Do tej pracy Tadeusz Drzazgowski wciągnął M.M., którego poznał kilka lat wcześniej. M.M. zatrudniony był w Poli­technice Śląskiej w charakterze fotografa. Tam też wykonywał negatywy dostarczanych mu przez Tadeusza Drzaz­gow­skiego tekstów nielegalnych wydawnictw „WiS” i „PIK” pisanych na maszynie oraz „Donosów” Sławomira Mrożka, przepisanych ręcznie przez W.C. i banknotów „jeden pierdol” (PIerwyj Ekspierimientalnyj Russkij DOLar), ośmie­szających przedstawicieli rządu PRL. W mieszkaniu swoim następnie z tych samych negatywów wykonywał klisze i przekazywał je Tadeuszowi Drzazgowskiemu.

        

Drukowanie tych nielegalnych wydawnictw, zawierających treści szkalujące ustrój i naczelne organy władzy PRL oraz fałszywe wiadomości o sytuacji społeczno-politycznej w kraju odbywało się w miesz­kaniu oskarżonej J.Z. w okresie od sierpnia 1983 r. do kwietnia 1984 r.

         Pod koniec miesiąca kwietnia 1984 r. J.Z. pokłóciła się z Tadeuszem Drzazgowskim i poleciła mu opuścić jej mieszkanie. Tadeusz Drzazgowski wyprowadził się z mieszkania J.Z. w miesiącu maju 1984 r. Część sprzętu drukarskiego, farby i papier przeniósł do mieszkania M.M., zamieszkałego w Gliwicach, sam zaś wyjechał do woj. gorzowskiego.

         Od maja 1984 do sierpnia 1984 drukowanie nielegalnych wydawnictw zostaje zawieszone.

         Kolejne drukowanie nielegalnych wydawnictw w mieszkaniu J.Z. zaczyna się w miesiącu wrześniu 1984 i trwa do czerwca 1985. W okresie tym nie dostarcza również artykułów do nielegalnych wydawnictw oskarżony Andrzej Jarczewski oraz nie rozprowadza tych wydawnictw.

Oskarżony W.C. wyraził zgodę na współpracę z Tadeuszem Drzazgowskim i J.Z. Pomagał on im przy drukowaniu nielegalnych wydawnictw, takich jak „WiS”, „PIK” oraz ulotek. Rozpowszechnia te nielegalne wydawnictwa wśród swoich znajomych z pracy oraz dostarcza materiały i przyrządy służące do dru­kowania metodą sitodruku.

(...)

Oskarżony Andrzej Jarczewski nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W toku postępo­wania przygotowawczego odmawiał on składania wyjaśnień dot. stawianych mu zarzutów oraz odmawiał udzie­lania odpowiedzi na poszczególne pytania.

Oskarżony przyznał fakt, iż zabierał z mieszkania J.Z. nielegalne druki, lecz nikomu ich nie prze­kazywał tylko zapoznał się z ich treścią. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego Andrzeja Jarczewskiego, uznając je za kłamliwe i wykrętne, zmierzające do uniknięcia odpowiedzialności karnej, albowiem nie znalazły one potwier­dzenia w zebranym materiale dowodowym.

Oskarżona J.Z. już w toku składania pierwszych wyjaśnień podała, że od stycznia 1982 r., kiedy to Tadeusz Drzazgowski przynosił do jej mieszkania nielegalne wydawnictwa, które następnie w jej mieszkaniu były pakowane po 20 szt. i odbierane przez 20 odbiorców po wypowiedzeniu hasła: „czy jest suchy chleb dla konia” – jednym z odbiorców był oskarżony Andrzej Jarczewski, który wówczas był sąsiadem jej. Wyjaśniła również, że od Tadeusza Drzazgowskiego, który wówczas u niej zamieszkiwał, dowiedziała się, że oskarżony Andrzej Jarczewski przekazuje Drzazgowskiemu własnoręcznie opracowane artykuły, które następnie ukazywały się w nielegalnych wydawnictwach, rozprowadzanych w jej mieszkaniu. Artykuły Andrzeja Jarczewskiego zawierały treści szkalu­ją­ce ustrój i naczelne organy władzy PRL.

Zabierane z mieszkania J.Z. nielegalne wydawnictwa przez Andrzeja Jarczewskiego w ilości kilku­nastu sztuk tego samego numeru, miały być rozprowadzane przez Jarczewskiego w jego zakładzie pracy. Oskarżony B.S. również potwierdził, że Andrzej Jarczewski odbierał z ich mieszkania nielegalne wydawnictwa w celu kol­por­tażu.

W okresie od stycznia 1982, kiedy to w ich mieszkaniu zamieszkiwał Tadeusz Drzazgowski, przychodził do nich Andrzej Jarczewski bardzo często, prawie codziennie. Przynosił rękopisy różnych artykułów, które następnie ukazywały się w nielegalnych wydawnictwach. Poznał, iż artykuły te pisał Andrzej Jarczewski, gdyż widział je i poznał jego pismo. Jeden artykuł nawet uzupełnił w ich mieszkaniu.

Czytał te artykuły, kiedy się one ukazywały w nielegalnych wydawnictwach. Stwierdził, że były to te same artykuły, które przynosił do ich mieszkania w rękopisie Andrzej Jarczewski i przekazywał je do druku Tadeuszowi Drzazgowskiemu. W artykułach tych szkalował, poniżał ustrój i jego naczelne organy, jak Radę Państwa i Sejm PRL. Za zatwierdzenie ogłoszonego stanu wojennego podważał wiarygodność Sejmu. Twierdził, że posłowie Sejmu nie są przedstawicielami społeczeństwa, a tylko marionetkami w rę­kach władzy. Nawoływał do bojkotu, pisał, że naród powinien się wstydzić, że słucha garstki ludzi, stojących na czele Rządu PRL. Apelował o bojkot przyszłych wyborów do Sejmu, twierdząc, że mimo wybrania nowych posłów nie zmieni się sytuacja, bo niczego to nie zmieni w naszym systemie, w jakim żyjemy. W kolejnym artykule bojkotował zalecane przez Rząd PRL tworzenie w zakładach pracy samorządów pracowniczych. Apelował, aby nie dawać wiary działaniu rządu.

W artykule wydrukowanym pod koniec marca 1984 w nielegalnym wydawnictwie „WiS” oskarżony Andrzej Jarczewski nawoływał do bojkotu zbliżających się wyborów do Rad Narodowych. Nawoływał do nieuczestniczenia w tych wyborach, twierdząc, że to jest farsa, że bez względu na rezultat głosowania – radni zostaną wybrani w sposób odpowiadający władzy.

W jednym z artykułów Jarczewski podważał tworzenie w zakładach pracy nowych związków zawo­dowych, twierdząc, że wiarygodny jest tylko związek „Solidarność”.

Wszystkie pisane przez oskarżonego Andrzeja Jarczewskiego artykuły – współoskarżony B.S. czytał w rękopisie, a następnie wydrukowane w nielegalnych wydawnictwach. Milicja zdeponowała również pisaną przez oskarżonego Andrzeja Jarczewskiego ulotkę pt. „Proza Żywa”. W ulotce tej m.in. szkalowani są i poniżani posłowie Sejmu PRL (dowód rzeczowy karta 598). Z treści tej ulotki wynika, jaki był stosunek oskarżonego Jarczewskiego do ustroju PRL i jego naczelnych organów.

Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Katowicach przeprowadził badania porównawcze pisma ręcz­nego. Z ekspertyzy tej wynika, że ulotka o tytule „Proza Życia” została napisana przez Andrzeja Jarczew­skiego (opinia WUSW Wydziału Kryminalistyki k. 596-597).

Składając wyjaśnienia przed Sądem oskarżony Andrzej Jarczewski przyznał, że faktycznie pisał tę ulotkę i przekazał ją  Drzazgowskiemu w celu wydrukowania, lecz że nie została ona wydrukowana, gdyż doszli z Drzazgowskim do wniosku, że nie będzie ta ulotka drukowana.

 

W świetle zebranego, a wyżej przedstawionego materiału dowodowego zdaniem Sądu wina wszystkich oskarżonych nie budzi żadnych wątpliwości.

W toku przeszukania mieszkania oskarżonych J.Z. i B.S. Milicja zabezpieczyła szereg dowodów rzeczo­wych w postaci sprzętu drukarskiego, farb, klisz, papieru i nielegalnych wydawnictw, np. 208 szt. wyd. „WiS” Nr 22/85, 90 egz. wyd. „Górnik Polski” Nr 13 z czerwca 1985 r., 2.970 szt. ulotek formatu A4 zadrukowanych tekstami S. Mrożka pt. „Donosy” oraz zdjęcia fotograficzne mieszkania oskarżonych.

Z informacji Okręgowego Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk, zawartej w piśmie z dnia 23.12.1985 wynika, iż zabezpieczone u oskarżonych wydawnictwa i druki są nielegalne i nie posiadają debitu na terenie PRL (k. 399-4000.

 

Oskarżona J.Z. (...), B.S. (...), M.M. (...), W.C. (...) Oskarżony Andrzej Jarczewski – w okresie od stycznia 1982 do kwietnia 1984 opracowywał i dostarczał do druku teksty do wyżej opisanych nielegal­nych wydawnictw, ulotek oraz brał udział w ich rozpowszechnianiu.

Oskarżeni działali w celu wywołania niepokoju publicznego i nawoływali do protestów przeciwko prawnym rozporządzeniom organów państwowych. Rozpowszechniane oraz drukowane przez nich ulotki, pisma i broszury zawierały treści poniżające ustrój PRL i jego naczelne organy, sugerując m.in., że Sejm PRL jest „marionetką” w rękach władzy, nawoływali do bojkotu wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, jak również wydawnictwa te zawierały fałszywe wiadomości o sytuacji społeczno-politycznej w PRL, które to informacje mogły wyrządzić poważną szkodę interesom Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Nakład nielegalnych wydawnictw, drukowanych i rozpowszechnianych przez oskarżonych był bardzo duży, przykładowo „WiS-a” i „PIK-a” około 3.300 szt., „Gliwickiego Biuletynu Informacyjnego” około 2.200 szt., „Górnika Polskiego” około 3.000 szt. Kolejne numery tych nielegalnych wydawnictw drukowane były co miesiąc, a roz­po­wszechniane na terenie Gliwic, Zabrza, Katowic, Wrocławia i innych miast. Nielegalne wydawnictwa nie tylko rozprowadzane były przez zaufanych kurierów, ale również na ulicach, placach miasta, na terenie zakładów pracy, na klatkach schodowych dużych Osiedli Mieszka­niowych a nadto w po­ciągach i na dworcach.

Świadek W.D. jest pracownikiem KWK „Szczygłowice” w Knurowie 3. W miesiącu wrześniu 1982 na terenie kopalni w łaźni na oknie znalazł plik około 100-150 ulotek pt. „Górnik Polski”, które przekazał naczelnemu inżynierowi. Funkcjonariusze MO – świadkowie – wielokrotnie znajdowali w budynkach mieszkalnych i na ulicach miasta Gliwice nielegalne wydawnictwa.

 

UWAGA. Teraz następuje bardzo ciekawa wykładnia prawa, obowiazującego w PRL.

Przedmiotem ochrony prawnej w art. 270 §1 kk jest istniejący ustrój prawno-polityczny i spo­łeczno-gospodarczy PRL. Ustrój ten określony jest w Konstytucji PRL z 22.07.1952. Naczelnymi Organami Władzy Państwowej są Sejm i Rada Państwa, zaś naczelnym organem administracji państwowej jest przede wszystkim Rada Ministrów oraz przedstawiciele tych organów. Kodeks karny  określa działania przestępcze jako lżenie, wyszydzanie lub poniżanie. Chodzi tu o wypadki znieważania, zohydzania, wystawiania na pośmiewisko. Charakterystyczną cechą lżenia lub wyszydzania jest zamiar wystawienia na pośmiewisko i sponiewieranie.

Okoliczność, że czyn zawiera również cechy zniewagi osobistej, odnoszącej się do osób indy­widualnie określonych nie wyłącza możliwości jednoczesnego istnienia cech zniewagi Narodu Polskiego, Polskiej Rzeczy­pospo­litej Ludowej, jej ustroju i naczelnych organów. Poniżenie naczelnych organów Państwa obejmuje wszelkie odezwanie i zachowanie się, zmierzające do pozbawienia w opinii publicznej należnego im szacunku oraz auto­ry­tetu, jakimi powinny cieszyć się w społeczeństwie naczelne organy władzy państwowej.

Działanie przestępcze, określone w art. 271 §1 kk polega na rozpowszech­nianiu wiadomości nie­praw­dziwych. Przez wyraz „wiadomość” należy rozumieć wszelkie informacje o faktach, bez względu na ich postać zewnętrzną, dotyczące wydarzeń politycznych, teraźniejszych, a nawet przyszłych. Rozpowszechniana wiado­mość musi być fałszywa lub tendencyjnie przeinaczona, a treść jej musi być tego rodzaju, aby mogła wyrządzić poważną szkodę interesom Państwa, rzeczywiste powstanie szkody nie jest konieczne. Nie jest konieczne, aby sprawca działał w bezpośrednim zamiarze wyrządzenia szkody.

Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego – przez „fałszywe wiadomości” rozumieć należy wszel­kie infor­ma­cje o faktach bądź w całości zmyślone, bądź też celowo zniekształcone przez wprowadzanie do ich treści ele­men­tów nieprawdy lub pominięcie okoliczności, mających istotne znaczenie dla rzeczy­wistego obrazu danego faktu (OSNKW z 6 poz. 41 z 1982 r.).

O stopniu społecznego niebezpieczeństwa czynu określonego w art. 271§1 kk decydują głównie takie elementy przedmiotowo-podmiotowe jak: treść, forma, ilość, ranga i wymowa fałszywych wiado­mości, realny zakres i rodzaj możliwych do wywołania tymi wiadomościami ujemnych reperkusji spo­łecznych oraz pobudki i cele działania sprawcy.

Zawarte w art. 271 §1 kk pojęcie „poważnej szkody interesom PRL” należy do kategorii pojęć ocennych. Jego miernikiem są takie elementy, jak charakter fałszywych wiadomości, rodzaj środowiska, w którym wiado­mo­ści te są rozpowszechniane, a także miejsce i zasięg tego rozpowszechnienia (OSNKW z 9-10 poz. 76 z 1985 r.).

Drukiem zaś w rozumieniu art. 273 §1 kk są wszystkie wytwory graficzne, zawierające wiadomości, o któ­rych mowa w art. 271 §1 kk, sporządzone w celu rozpowszechniania za pomocą użycia maszyn drukarskich lub innych podobnych urządzeń albo metod (technik) poligraficznych (np. kserografów, powielaczy, środków chemicznych, fotograficznych), które ponadto ze względu na wielkość nakładu i szeroki krąg adresatów – mają zdolność oddziaływania na kształtowanie się opinii publicznej (OSNKW 1982 r., z. 9, poz. 67). Zawarte w art. 273 §1 kk określenie: „używając druku” odnosi się nie tylko do tych osób, które drukowane teksty wytwarzają, ale także do tych osób, które takie teksty rozpowszechniają (OSNKW 1985 r., z 9-10, poz. 76).

Tak jak już wspomniano oskarżeni drukowali nielegalne wydawnictwa metodą sitodruku przy użyciu klisz fotograficznych. Rozpowszechniane przez nich te wydawnictwa miały bardzo szeroki zasięg. We wszystkich zdeponowanych u oskarżonych nielegalnych wydawnictwach, które drukowali i rozpowszech­niali, zawarte były fałszywe wiadomości. które mogły wyrządzić poważną szkodę interesom PRL. Wydawnictwa te zawierają również treści poniżające ustrój PRL, jego naczelne organa oraz ich przed­stawicieli. Działali oni w celu wywołania niepokoju publicznego i nawoływania do protestów przeciwko prawnym rozporządzeniom organów państwowych.

Do akt sprawy w zielonej teczce dołączone są niektóre zabezpieczone u oskarżonych J.Z., B.S. i M.M. nielegalne wydawnictwa i klisze tych wydawnictw, jak: „WiS” Nr 16 z listopada 1984 r., Nr 18/85, Nr 21/85 i Nr 22/85, wydane w maju i czerwcu 1985 r. „PIK” Nr 16 z maja 1984, Nr 21 z marca 1985 r., Nr 12 z lutego 1984 r. i  wydanie specjalne „PiK-a”, „Górnik Polski” nr 13 z czerwca 1985 r., „Gliwicki Serwis Informacyjny” Nr 9/82 i 8/82 oraz „Donosy” S. Mrożka i banknoty ośmieszające. Każdy numer ww. nielegalnych wydawnictw zawiera fałszywe wiadomości, szkalujące naczelne organy PRL oraz o sy­tuacji społeczno-politycznej PRL, a nadto nawo­łu­jące do bojkotu wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, nadto do strajku.

W numerze z 13 czerwca 1985 r. „Górnika Polskiego” jest fałszywie przedstawiona sytuacja społeczno-po­lityczna w kraju pisze się cyt.: „spada spożycie żywności, pogarszają się warunki pracy, wzrasta zachoro­wal­ność na wiele chorób” itd. W ulotce tej dalej nawołuje się do przeprowadzenia 1-go­dzinnego strajku.

W ulotce „PIK – Wydanie Specjalne” bojkotuje się wybory. Podają, że cyt. „Komunistyczne wybory urągają godności każdego z nas. Nie tylko nie pozwalają na wybór rzeczywistych przedstawicieli społeczeństwa, stanowią ponadto formę ukrytego przymusu władzy nad obywatelem. Cała ta farsa opiera się na oszustwie...”.

W ulotce „PIK” nr 21 również zawarte są fałszywe wiadomości dot. sytuacji gospodarczej w kraju oraz o działaniu funkcjonariuszy MO (str. 3 i 5), nadto o rzekomych dyscyplinarnych zwolnieniach z pracy w Gliwicach pracowników, którzy odmówili wstąpienia do PRON (str. 6). W ulotce „PIK” nr 16 bojkotują wybory do Rad Narodowych, podając fałszywe wiadomości o ordynacji wyborczej twierdząc, że jest ona „niedemokratyczna”, a wybory – to „farsa”. W numerze 23 „PIK” z maja 1985 r. podają fałszywe informacje o przebiegu obchodów Święta 1-Maja.

W ulotce „WiS” Nr 16 z listopada 1984 podaje się fałszywe informacje o działalności funkcjo­nariuszy SB – i  aparatu władzy (str. 9). W numerze 22/85 „WiS” bojkotuje się wybory do Sejmu PRL, podając że Sejm jest „marionetką” w rękach władzy (dołączone do akt sprawy nielegalne wydawnictwa w zielonej teczce – skoro­szycie).

 

W świetle zebranego, a wyżej przedstawionego materiału dowodowego

– wina oskarżonych nie budzi żadnych wątpliwości.

 

Na mocy art. 273 §1 kk w zw. z art. 58 kk przy zastosowaniu art. 10 §kk – Sąd wymierza wszystkim oskarżonym karę po 2 lata pozbawienia wolności.

Na mocy art. 73 i 74 §1 kk – Sąd warunkowo zawiesił oskarżonej Jolancie Z. wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności, mając na uwadze fakt, że to właśnie oskarżona J.Z. dobrowolnie odstąpiła od prze­stęp­czej działalności i w dniu 8 sierpnia 1985 r. sama zgłosiła się na milicję i ujawniła całą swoją przestęp­czą dzia­łalność oraz współ­sprawców.

Na mocy art. 49 kk zarządzono podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez ogłoszenie w pra­sie lokalnej „Nowiny Gliwickie”.

Na mocy art. 273 kk w zw. z art. 48 orzeczono przepadek dowodów rzeczowych.

Na poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności zaliczono oskarżonym okresy tymczasowego aresz­to­wa­nia, licząc od dnia ich zatrzymania.

Wymierzając oskarżonym kary, na ich niekorzyść Sąd poczytał następujące okoliczności: wysoki stopień społecznej szkodliwości przypisanych im czynów z uwagi na wagę tego rodzaju przestępstw, szeroki zasięg działania i długotrwały cel – szkodliwy interesom PRL oraz niebezpieczny. Działanie ich mogło (w określonych warunkach społeczno-politycznych – wychodzenia z kryzysu) w sposób istotny godzić w porządek publiczny, podrywając zaufanie do Państwa, jego ustroju i działalności naczelnych organów. Nadto to, iż działali oni w zor­ga­nizowanej grupie przestępczej. Na korzyść oskarżonych – wymierzając im karę Sąd poczytał fakt, iż nie byli do tej pory karani sądownie, pracowali i posiadali pozytywne opinie. Innych okoliczności łagodzących Sąd nie dopatrzył się.

Zdaniem Sądu – wymierzone oskarżonym kary są współmierne do ich stopnia zawinienia oraz sto­pnia społecznej szkodliwości przypisanego im czynu, nadto odpowiadają wymogom zarówno prewencji ogólnej, jak i szczególnej. Orzeczenie o kosztach opiera się na przepisach art. 547 kpk i przepisach ustawy o opłatach w spra­wach karnych z dnia 23.06.1973r. z późniejszymi zmianami.

Bożena Przybysz

Przewodniczący

do góry